Dylematy początkującego gracza.

Ile mam lat to nie istotne. Jak długo gram też nie istotne, bo pamiętam jeszcze gry w starego dobrego 5 – card Draw poker. Poker dobierany był tym czymś co kochało się grać. Momenty spotkań w piwnicy potajemnych, gdzie dym i 100 gram dobrego trunku były podstawą a atmosfera, nieziemska. Kilku facetów z papierosami w ustach, jak tylko to sobie przypomnę to od razu gęba mi się śmieje.

Poker, dziś to słowo pojawia się u mnie w innym znaczeniu. W zasadzie wracam do podstaw bo chcę coś osiągnąć, a dzisiejsze gry to nie to co kiedyś. Tu brak jest miejsca na odrobinę szulerki, kart nie można podmienić, talii się nie znaczy, nie ma starych tricków z czasów Pokerowego Szu i chowania asa w rękaw.

Dziś to matematyka, to drobne ready na gesty, tellsy polegające na zmianach wielkości betów i raisów. To liczenie odds i outs. Tu nie ma lipy – to praca. Nie ma lekko, nauka, nauka, nauka. Chcesz być dobry, to zrób specjalizację pokerową.

Weźmy analogię to świata zewnętrznego. Przykład to informatyk. Są ci ogólni co wgrają system, zmodernizują twój stary komputer, ale prawdziwe pieniądze robią eksperci w wąskich dziedzinach. Poker jest podobny. Grać możesz we wszystko, Cash, sng, mtt – nieważne, wszędzie obowiązują te same zasady. Proste – dwie karty w ręku, maksymalnie pięc na stole – wyższy układ wygrywa.

Jeśli jednak marzysz o porządnej grze – to nie ma łatwo. Poker wymaga specjalizacji. Doskonalisz się w grach Cash, świetnie, ale w grach typu sng, niestety możesz popełniać znaczne błędy, mimo, że teoretycznie to umiesz. Na odwrót jest podobnie – wszystko ma znaczenie. Kto kiedyś myślał, że do wygrywania potrzebna jest odpowiednia dieta, pomoc psychologa lub innego trenera co wspomoże twój mózg i ułatwi podejmowanie decyzji. Poker to walka, walka o każdy żeton, tem mały i tem duży. Świat się zmienił, a ja nadal nie wiem w co grać…

Comments are closed.